Poniedziałek, 25 Październik 2021

Wyniki wyborów do PE w komentarzach ekspertów

26.05.2019, 23:33 Aktualizuj: 26.05.2019, 23:17
Fot. PAP/W. Olkuśnik
Fot. PAP/W. Olkuśnik

Mobilizacja wyborców, piątka Kaczyńskiego, sprawne działanie rządu podczas podtopień – m.in. te czynniki zdecydowały o wygranej PiS wskazują eksperci, komentując wyniki exit poll niedzielnych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Według Ipsos w wyborach do PE PiS uzyskał 42,4 proc. głosów; Koalicja Europejska - 39,1 proc.; Wiosna - 6,6 proc.; Konfederacja - 6,1 proc.

Wiarygodność PiS-u została doceniona, bo część obietnic partii zostało spełnionych – komentuje w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Bartłomiej Biskup. Ekspert zaznaczył, że na zwycięstwo PiS-u złożyło się wiele powodów. „Przede wszystkim znaczenie miała mobilizacja, czyli wysoka frekwencja. Nie bez znaczenia były również transfery socjalne, które rząd robił przez ostatnie lata. Jest małe bezrobocie, ludzie mają więcej w kieszeniach” - stwierdził. Ocenił też, że wynik Koalicji Europejskiej jest bardzo dobry, ale jeśli brać pod uwagę dane statystyczne, to więcej plusów ma PiS.

Politolog zwrócił uwagę, że wynik Wiosny jest poniżej badań sondażowych, które robione były przed wyborami. „Na pewno działacze Wiosny myśleli, że będą czarnym koniem i przemeblują scenę polityczną. Aczkolwiek całkiem dobrze mogą utrzymać to poparcie do wyborów parlamentarnych” – powiedział.

Biskup zaznaczył, że dla ruchu Pawła Kukiza niedzielny wynik to jest „wyraźna porażka”. Jego zdaniem wpływ na to miało na pewno odejście części osób do Konfederacji. „To taki sygnał ostrzegawczy dla Kukiza, bo wybory sejmowe będą miały jeszcze wyższą frekwencją i wtedy dla małych partii, które nie przekraczają progu jedynym wyjściem jest zawiązanie koalicji” – powiedział.

Zdaniem politologa zaskakujący jest natomiast wynik Konfederacji. „Moim zdaniem ugrupowanie to odebrało wyborców raczej Kukizowi niż PiS-owi. Jest to bardzo dobry wynik, który potwierdza tendencje europejskie tzn. ruchy eurosceptyczne są coraz silniejsze. W Polsce i tak jest to niski poziom, ale np. we Francji Marine Le Pen wygrała sondażowo wybory” – zauważył.

Politolog prof. Kazimierz Kik wskazał w rozmowie z PAP, że w przypadku Koalicji Europejskiej nie zapremiowała inicjatywa kreowania koalicji. „Okazuje się, że to premiuje, ale nie w sytuacji, kiedy taką koalicje tworzą partie na ogół przegrane, które tworząc koalicje, nie tworzą wartości dodanej" – powiedział politolog.

Profesor zwrócił też uwagę na zdolności PiS do zmobilizowania elektoratu. "Zawsze wydawało się, że to liberałowie, że to mainstream neoliberalny, Platforma Obywatelska ma większe zdolności mobilizacyjne" - ocenił. "A okazało się tym razem, że była rekordowa frekwencja, ale zdolności mobilizacyjne większe wykazała prawa strona polskiej sceny politycznej, czyli Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Kukiz’15. Jeżeli byśmy zliczyli te głosy razem, to okazuje, że jest ich więcej niż Wiosny i Koalicji Europejskiej" – zauważył.

"Tematyka społeczna i ekonomiczna kolejny raz pokazała swoją wyższość nad dyskusją kulturową" - ocenił starcie PiS z KE politolog Rafał Chwedoruk. W jego ocenie do sukcesu PiS przyczynił się też Robert Biedroń, który nie przyłączył się do Koalicji Europejskiej.

"W tej kampanii wyborczej gra toczyła się o wyborców bardziej socjalnych, niż kulturowych. To wyborcy z prowincji, z małych miasteczek, to wyborcy wahający się w swoich preferencjach politycznych, często nawet polityce niechętni, a nie wyborcy zsocjalizowani przez którąś partię" - w ten sposób Chwedoruk opisał grupę wyborców, którzy w niedzielę zmobilizowali się do pójścia na głosowanie. W jego ocenie "taki wyborca nie zastanawiał się, czy dla niego ważniejsze jest 500+ i dojazd do większej miejscowości, czy też emancypacja jednej z mniejszości seksualnych, bo jest oczywiste, co taki wyborca wybierze".

Według eksperta ds. komunikacji strategicznej dr. Sergiusza Trzeciaka przekaz wyborczy PiS, dotyczący spraw społecznych, wpasował się w oczekiwania wyborców.
"Po raz kolejny potwierdza się teza, że ludzie głosują, przede wszystkim, biorąc pod uwagę korzyści ekonomiczne" - powiedział. Wśród źródeł wyniku Prawa i Sprawiedliwości wymienił m.in. program tzw. "piątki Kaczyńskiego", a także mobilizację wyborców.

Politolog prof. USKW Norbert Maliszewski podkreśla, że wybory do PE były plebiscytem za albo przeciwko dokonaniom rządu PiS. "Tak naprawdę w dużej mierze sukces PiS opiera się na tym, że Polacy są zadowoleni z sytuacji społeczno-gospodarczej. Są zadowoleni z programów, które są realizowane" – mówił.

Jak dodał, drugim elementem kampanii były kwestie światopoglądowe. "PiS nie uległo, tak jak we wcześniejszych różnych wyborach, takiej tendencji, aby mocno zaatakować. Starało się być obrońcą tradycyjnych wartości. Obrońcą takiej postawy bardziej umiarkowanej w kwestiach światopoglądowych" – zauważył prof. Maliszewski.

Jego zdaniem, o rezultacie wyborczym zadecydowały także błędy Koalicji Europejskiej. "Wcześniej to PiS w końcówkach kampanii (wyborczych) popełniał błąd, czyli mówiąc językiem publicystycznym +przegrzewał+. Teraz tej pokusie nie uległ. KE i środowiska z nią związane w dużej mierze zmobilizowały wyborców z mniejszych miejscowości, wyborców PiS, którzy gromadnie poszli zagłosować" – wyjaśnił.

W ocenie Maliszewskiego, znaczenie dla sukcesu PiS miało także sprawne działanie rządu podczas ostatnich podtopień w związku z intensywnymi opadami deszczu na południu Polski.

huk/kyc/emb/aba

 

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.