Komisja Europejska wyciągnęła wnioski z polskiego przykładu, że nie jest dobrą praktyką uwalnianie pieniędzy bez reform, na podstawie deklaracji - uważa ekspertka think tanku Centre for European Reform (CER) Zselyke Csaky. W jej ocenie KE będzie rygorystycznie monitorować sytuację na Węgrzech.
Lider zwycięskiej na Węgrzech Tiszy Peter Magyar zapowiedział w kampanii wyborczej szybkie odmrożenie unijnych funduszy, które zostały zablokowane w związku z zastrzeżeniami dotyczącymi praworządności. Magyar zadeklarował też natychmiastowe przyjęcie pakietu ustaw antykorupcyjnych oraz przywrócenie niezależności sądownictwa, którymi Komisja Europejska warunkuje odblokowanie dostępu do zamrożonych 17 mld euro dla Węgier.
Csaky uważa, że KE poczeka z odblokowaniem pieniędzy do czasu zrealizowania przez Magyara przynajmniej części reform. - Komisja nauczyła się na przykładzie Polski, że nie jest dobrą praktyką, gdy po prostu uwalnia fundusze bez reform - powiedziała ekspertka.
By odblokować fundusze i zakończyć procedurę z art. 7 unijnego Traktatu, rząd Donalda Tuska przedstawił m.in. szczegółowy plan reform w sądownictwie; część zmian np. w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa, które zdołał uchwalić Sejm, nie uzyskały jednak podpisu prezydenta.
- Myślę, że Komisja do pewnego stopnia wyciągnęła wnioski z tego doświadczenia i najprawdopodobniej będzie dość rygorystycznie monitorować sytuację na Węgrzech. Poza tym Trybunał Sprawiedliwości UE wkrótce wyda orzeczenie, w którym prawdopodobnie stwierdzi, że Komisja popełniła błąd, odblokowując 10 mld euro Węgrom bez faktycznych reform, bez jasnej procedury. Z tego powodu KE będzie musiała być bardziej rygorystyczna w przyszłości - zaznaczyła Csaky.
Skargę na KE do TSUE skierował w marcu 2024 roku Parlament Europejski, który uznał, że część funduszy odblokowano niesłusznie – jako efekt politycznego handlu w zamian za wycofanie przez Orbana jednego z wet w sprawie pomocy dla Ukrainy.
Jak jednak podkreśliła ekspertka CER, biorąc pod uwagę, że rząd Magyara będzie mieć większość kwalifikowaną w węgierskim parlamencie, niektóre rzeczy nie są aż tak trudne do zrealizowania. - To, w jaki sposób będzie je komunikować w debacie publicznej, to już inna sprawa - dodała. Magyar nie kwestionował do tej pory wszystkich obszarów polityki rządu Orbana, niektóre rozwiązania, np. w kwestiach polityki migracyjnej, wręcz popierał, a w kwestii poparcia dla Ukrainy pozostawał ostrożny.
Csaky uważa, że Magyar może próbować nadal utrzymywać asertywny stosunek wobec UE w niektórych kwestiach, jednocześnie realizując zmiany. - Z jednej strony może być nadal stanowczy w kwestii migracji, a z drugiej przestrzegać orzeczeń TSUE w sprawie praw azylowych. Te dwie kwestie niekoniecznie są ze sobą całkowicie sprzeczne - powiedziała. Rząd Viktora Orbana przegrał przed unijnym trybunałem sprawę wytoczoną przez KE dotyczącą nieprzestrzegania unijnego prawa azylowego.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ mal/