Poniedziałek, 11 Maj 2026

UE/ Komisja Europejska o hantawirusie: na razie nie ma powodów do niepokoju

07.05.2026, 12:54 Aktualizuj: 08.05.2026, 07:56

Na razie nie ma powodów do niepokoju, ale monitorujemy sytuację i nie bagatelizujemy zagrożenia - oświadczyła w czwartek rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnczirzova. W ten sposób odniosła się do informacji o pierwszej osobie z objawami hantawirusa spoza pokładu holenderskiego wycieczkowca.

Hrnczirzova poinformowała też o spotkaniach komitetu ds. bezpieczeństwa zdrowia - organu złożonego z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich UE, który pod auspicjami KE wymienia informacje na temat zagrożeń dla zdrowia publicznego. Polskę reprezentuje w tym gremium Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski.

Według rzeczniczki komitet zebrał się w środę i ponownie spotka się w czwartek po południu. W czwartek rano doszło także do spotkania z przedstawicielami Holandii i Hiszpanii - holenderski wycieczkowiec MV Hodius, na pokładzie którego odnotowano zakażenia hantawirusem, zmierza bowiem na Wyspy Kanaryjskie, gdzie ma się odbyć ewakuacja pasażerów.

Statek wypłynął trzy tygodnie temu z Ushuai w południowej Argentynie ze 150 osobami na pokładzie. Do tej pory zmarło trzech pasażerów statku: holenderskie małżeństwo oraz osoba z niemieckim obywatelstwem. Po tym, jak mąż 69-letniej Holenderki zmarł na pokładzie MV Hondius 11 kwietnia, kobieta opuściła statek podczas postoju na wyspie Św. Heleny 24 kwietnia i udała się do RPA, gdzie zmarła dwa dni później.

Holenderskie ministerstwo zdrowia potwierdziło, że w czwartek do szpitala w Amsterdamie zgłosiła się osoba z objawami hantawirusa. Według holenderskich mediów jest to stewardesa linii KLM, która miała kontakt z zakażoną pasażerką statku. Kobieta przyjęta do stołecznego szpitala jest więc pierwszą osobą z objawami hantawirusa, która nie podróżowała holenderskim wycieczkowcem.

Według holenderskich władz podczas postoju na Św. Helenie, do którego doszło zanim zgłoszono ognisko choroby, statek opuściło łącznie 40 pasażerów.

Rzeczniczka KE w czwartek uspokajała. - Zgodnie z danymi, którymi dysponujemy w tej chwili, ryzyko dla Europejczyków, jest niskie - powiedziała. - Na razie nie ma powodów do niepokoju, ale monitorujemy sytuację i nie bagatelizujemy zagrożenia - podkreśliła Hrnczirzova.

W środę oświadczenie w tym duchu wydało Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Według ECDC ryzyko powszechnego rozprzestrzeniania się wirusa w Europie prawdopodobnie pozostanie niskie ze względu na to, że zakażenie hantawirusem wymaga bliskiego i długotrwałego kontaktu z osobą zakażoną, a także z uwagi na działania podjęte zarówno na pokładzie statku, jak i podczas schodzenia na ląd.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała wcześniej, że na wycieczkowcu doszło do zakażenia Hantawirusem Andes.

Według ECDC Hantawirus Andes, występujący w niektórych częściach Ameryki Południowej, może powodować zespół płucny hantawirusowy – ciężką chorobę charakteryzującą się gorączką i objawami ogólnymi, po których następuje nagła duszność i wstrząs. Hantawirus Andes jest jedynym znanym hantawirusem, który może przenosić się z człowieka na człowieka.

Hantawirusy mogą przenosić się ze zwierząt na ludzi najczęściej poprzez wdychanie pyłu lub drobnych cząsteczek z moczu, odchodów lub śliny zakażonych gryzoni, szczególnie w zamkniętych lub słabo wentylowanych pomieszczeniach. (PAP)

mce/ ap/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.