Poniedziałek, 22 Lipiec 2024

UE/ Parlament Europejski wezwał do wszczęcia śledztwa ws. fałszerstw wyborczych w Serbii

08.02.2024, 13:50 Aktualizuj: 09.02.2024, 07:50

Posłowie Parlamentu Europejskiego przyjęli w czwartek w Strasburgu rezolucję wzywającą do wszczęcia niezależnego międzynarodowego śledztwa w sprawie nieprawidłowości podczas grudniowych wyborów parlamentarnych i lokalnych w Serbii, ze szczególnym uwzględnieniem wyborów w Belgradzie.

Za przyjęciem dokumentu głosowało 461 posłów, 53 było przeciw, a 43 wstrzymało się od głosu.

PE wzywa również w rezolucji Komisję Europejską do natychmiastowego rozpoczęcia przeglądu środków przekazanych rządowi Serbii oraz do ich zawieszenia, jeśli władze w Belgradzie nie będą gotowe do wdrożenia kluczowych zaleceń związanych z wyborami lub jeśli międzynarodowe dochodzenie wykaże, że władze były bezpośrednio zaangażowane w oszustwa wyborcze.

W tekście wezwano także rząd Serbii do pełnej i merytorycznej współpracy z OBWE, Unią Europejską i Radą Europy.

Europarlamentarzyści podkreślili, że "obywatele Serbii zasługują na uczciwe wybory". Zwrócili także uwagę na to, że ewentualne zamrożenie i zawieszenie funduszy europejskich nie jest wymierzone w obywateli Serbii.

W obradach PE wzięli również udział przedstawiciele serbskiej opozycji. Liderka największego ugrupowania opozycyjnego w kraju, koalicji Serbia Przeciwko Przemocy, z zadowoleniem przyjęła czwartkową decyzję PE.

"Wszystkie manipulacje, nadużycia, nieprawidłowości, które naznaczyły proces wyborczy, nie tylko w dniu wyborów, ale w całej poprzedzającej go fazie, dotyczą monitorowania mediów, propagowania jednej partii, faworyzowania jednej listy, nierównych warunków - zastraszania opozycji" - powiedziała Marinika Tepić.

Serbia Przeciwko Przemocy rozpoczęła organizację protestów przeciwko fałszerstwom wyborczym już następnego dnia po głosowaniu, które odbyło się 17 grudnia 2023 r., żądając jego powtórzenia.

Rządząca Serbska Partia Postępowa (SNS) zdobyła w nich 128 miejsc w 250-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, a największa koalicja opozycyjna - 65 mandatów. Obserwatorzy wyborczy, reprezentujący UE i Radę Europy, ocenili, że wybory nie były sprawiedliwe, głosowanie zostało zmanipulowane, a sprawę powinna zbadać policja. Jakub Bawołek (PAP)

jbw/ adj/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.