Niedziela, 21 Lipiec 2024

PiS pozostało w grupie EKR w Parlamencie Europejskim

05.07.2024, 07:37 Aktualizuj: 18.07.2024, 14:16
Europoseł Joachim Brudziński został współprzewodniczącym grupy EKR w PE;  fot. PAP/Piotr Nowak
Europoseł Joachim Brudziński został współprzewodniczącym grupy EKR w PE; fot. PAP/Piotr Nowak

Mimo pogłosek PiS nie opuściło frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w europarlamencie. Współprzewodniczącym grupy został europoseł Joachim Brudziński, współskarbnikiem Kosma Złotowski, sekretarzem generalnym też ma zostać Polak.

Ostateczna decyzja odnośnie ukonstytuowania się grupy i wyboru jej kierownictwa zapadła w środę na Sycylii, gdzie od poniedziałku do czwartku odbywało się spotkanie wyjazdowe grupy. To dokładnie tydzień później niż pierwotnie planowano – pierwsze formalne posiedzenie EKR miało się odbyć w Parlamencie Europejskim w Brukseli 26 czerwca przed południem, ale zostało zbojkotowane przez polską delegację. Eurodeputowani PiS mieli co prawda stawić się na posiedzeniu, ale z powodu tarć politycznych między nimi a Włochami – Bracia Włosi premierki Giorgii Meloni są obecnie pierwszą co do wielkości delegacją w grupie, Polacy - drugą; rozmów nie udało się przeprowadzić. Te ostatecznie zostały przesunięte na posiedzenie wyjazdowe na Sycylii.

Brukselskie korytarze huczały od pogłosek, że PiS planuje „osierocić” Meloni, ponieważ ta nie zgadza się na rozszerzenie frakcji m.in. o europosłów Fideszu węgierskiego premiera Viktora Orbana. Zresztą przyłączeniu Węgrów przeciwni byli też należący do EKR Rumuni z radykalnej prawicowej partii AUR (Związek na rzecz Jedności Rumunów). Ze wzajemnością – także Orban nie widział się w jednych ławach z antywęgierską formacją z Rumunii. Temat wejścia Fideszu do EKR umarł śmiercią naturalną w niedzielę, kiedy Orban z byłym premierem Czech Andrejem Babiszem i liderem Austriackiej Partii Wolności Herbertem Kicklem ogłosili utworzenie nowego sojuszu politycznego pod nazwą Patrioci dla Europy.

Szybko pojawiły się pogłoski, że do nowego ugrupowania może przejść PiS. Tym bardziej, że jeszcze w zeszłym tygodniu w rozmowie z portalem Politico były premier Mateusz Morawiecki mówił, że ocenia szanse PiS na pozostanie w EKR jako „50 na 50”.

W środę spekulacje ustały, bo PiS ogłosił, że w tej kadencji PE pozostanie w EKR. „Nie ma znaczenia, czy negocjacje się przedłużały, czy nie, decyzja została podjęta: zostajemy w EKR” - powiedział PAP europoseł PiS Kosma Złotowski. Polacy utrzymali swoją pozycję w prezydium frakcji: fotel współprzewodniczącego otrzymał europoseł Joachim Brudziński (w poprzedniej kadencji stanowisko to piastował Ryszard Legutko), współskarbnika (po raz kolejny) Kosma Złotowski, sekretarzem generalnym w tej chwili pozostaje także Polak, Gabriel Beszłej - jego kadencja kończy się w połowie lipca. Jak dowiedziała się PAP, to stanowisko ma także przejąć Polak, chociaż delegacja nie chciała zdradzić nazwiska kandydata.

W rozmowie z PAP Złotowski podkreślił, że polskiej delegacji udało się utrzymać przywództwo w grupie z poprzedniej kadencji, mimo że włoska reprezentacja w tej kadencji jest znacznie liczniejsza. „Dalsze decyzje polityczne zapadną na spotkaniu grupy w przyszłym tygodniu” - powiedział eurodeputowany PiS.

Jak ocenił w rozmowie z PAP jeden z unijnych dyplomatów, gdyby PiS zdecydował się na wyjście z EKR, znalazłby się w bardzo skomplikowanej sytuacji. „Frakcja EKR istnieje od wielu lat, Polacy zasiadają już w jej administracji, są drugą po Braciach Włochach delegacją. PiS jest już tu dobrze osadzony. Gdyby zdecydował się przejść do nowej grupy, musiałby rozpocząć negocjacje o stanowiska od nowa i to nie tylko, jak tu, z Włochami, ale i z przedstawicielami innych delegacji, które być może też mają wielu europosłów” – powiedział rozmówca PAP. Jak dodał, nie bez znaczenia jest też to, że dzisiaj posiadając 83 mandaty, EKR jest trzecią siłą polityczną w europarlamencie, zaś PiS jako druga co do wielkości delegacja w grupie ma więcej do powiedzenia i może liczyć na więcej środków, niż gdyby było trzecią czy czwartą reprezentacją w jakiejś nowej frakcji.

jowi/ mam/
 

ep
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Parlament Europejski nie uczestniczył w przygotowaniu materiałów; podane informacje nie są dla niego wiążące i nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za informacje i stanowiska wyrażone w ramach projektu, za które zgodnie z mającymi zastosowanie przepisami odpowiedzialni są wyłącznie autorzy, osoby udzielające wywiadów, wydawcy i nadawcy programu. Parlament Europejski nie może być również pociągany do odpowiedzialności za pośrednie lub bezpośrednie szkody mogące wynikać z realizacji projektu.

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.