32 państwa we wspólnym oświadczeniu potępiły w środę egzekucje demonstrantów i użycie kary śmierci przez reżim w Iranie. Stosowanie kary śmierci w celu uciszenia sprzeciwu, zastraszania i karania osób korzystających ze swoich praw nigdy nie może być uzasadnione - podkreśliły.
Oświadczenie poparły łącznie 32 kraje, z czego 23 są państwami członkowskimi UE. Podpisała się pod nim szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
Sygnatariuszami są: Albania, Australia, Austria, Belgia, Chorwacja, Cypr, Czarnogóra, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Kanada, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Macedonia Północna, Niemcy, Norwegia, Nowa Zelandia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy.
Państwa te podkreśliły, że naród irański musi mieć swobodę korzystania z prawa do wolności słowa i pokojowych zgromadzeń bez strachu.
„Wzywamy Iran do natychmiastowego zaprzestania stosowania kary śmierci i uwolnienia wszystkich arbitralnie zatrzymanych osób. Wzywamy Iran również do wysłuchania głosu obywateli, którzy domagają się zmian, i do podjęcia znaczących kroków w celu zapewnienia poszanowania praw człowieka” - czytamy w oświadczeniu.
W ostatnich tygodniach wzrosła liczba egzekucji przeprowadzanych w Iranie. Wyroki śmierci są wykonywane na uczestnikach antyrządowych protestów z początku roku.
Na najwyższy wymiar kary skazani zostali m.in. mężczyźni biorący udział w protestach 8 stycznia na Placu Alichani w Isfahanie. Władze utrzymują, że w trakcie demonstracji zginęło czterech członków paramilitarnej organizacji Basidż, wchodzącej w skład Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Prawnik oskarżonych informował, że po tym wydarzeniu aresztowano 59 osób. Spośród nich 23 osoby skazano na kary od pięciu do 10 lat więzienia, mimo że nie oskarżono ich o bezpośredni udział w zabójstwach, a jedynie włączono do sprawy w celu wzmocnienia oskarżenia. Dwanaście innych osób skazano na śmierć. 28 lipca podczas publicznej egzekucji na Placu Alichani wykonano wyroki na skazanych w tym procesie Amirhosejnie Safarim i Abolfazlu Sepahimie. Wcześniej stracono dwóch innych mężczyzn.
Protesty w Iranie rozpoczęły się na przełomie grudnia 2025 r. i stycznia 2026 r. Choć ich bezpośrednią przyczyną były kwestie gospodarcze, a zwłaszcza spadek kursu lokalnej waluty, szybko nabrały antyrządowego charakteru. Trwały przez kilka tygodni we wszystkich prowincjach Iranu. Władze zablokowały komunikację, odcięły internet i brutalnie rozprawiły się z protestującymi, zabijając - według różnych szacunków - od 6 tys. do 36 tys. osób. Rząd przyznał się do 3117 zabitych.(PAP)
mce/ akl/