16 państw Unii Europejskiej, w tym Polska, wezwało w poniedziałek we wspólnej deklaracji do zwiększenia środków na regiony i rolnictwo w nowym unijnym budżecie na lata 2028-2034. Według nich gospodarowanie tymi środkami powinno pozostać wyłączną odpowiedzialnością państw członkowskich.
- Chcemy pokazać jedność dużej części państw członkowskich i chcemy pokazać spójność myślenia o wspólnym europejskim budżecie - powiedział korespondentom w Brukseli wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki, który we wtorek weźmie udział w dyskusji na unijnym forum na temat nowego budżetu.
W liście czytamy, że chociaż Komisja Europejska zaproponowała większy budżet, to polityka spójności i wspólna polityka rolna (WPR) zostały objęte realnymi cięciami budżetowymi. - Te obszary polityki wnoszą istotny wkład w realizację kluczowych celów UE, a ich cele zapisane w Traktatach pozostają w pełni aktualne. Polityka spójności oraz WPR są najbardziej widocznymi politykami unijnymi dla obywateli UE - zgodziło się 16 państw.
Poza apelem o zwiększenie środków na spójność i rolnictwo w liście znalazło się także wezwanie, by ich programowanie pozostało wyłączną odpowiedzialnością państw członkowskich. W ten sposób państwa-sygnatariusze odniosły się do zaproponowanej przez KE w lipcu 2025 r. reformy unijnego budżetu, której głównym elementem jest powiązanie wydatków z budżetu UE z realizowaniem ustalonych z góry celów przez kraje w ramach zasady „pieniądze za reformy”. Pieniądze m.in. z polityki spójności i WPR mają być wydatkowane przez państwa członkowskie zgodnie z ustalonym planem partnerstwa krajowego i regionalnego. Ma to zastąpić dotychczas stosowane refundowanie środków.
- Proponowany mechanizm sterujący nie może naruszać prerogatyw państw członkowskich w zakresie programowania - czytamy w deklaracji. Podkreślono w niej zalecenia nie powinny być automatycznie przekształcane w obowiązki.
Niemczycki zwrócił uwagę, że tekst jest podpisany przez 16 państw, w tym m.in. Hiszpanię i Włochy. - Propozycja, którą przedstawiamy, jest propozycją nie tylko dla państw, które korzystają z wybranych polityk, ale jest propozycją całościową dobrego budżetu dla całej Unii Europejskiej - dodał wiceminister.
W deklaracji napisano również, że polityka spójności nie powinna być przekształcana w narzędzie wykorzystywane w reakcjach na kryzysy, bo temu powinny służyć inne instrumenty. W ocenie państw-sygnatariuszy proponowana 10-procentowa rezerwa na sytuacje kryzysowe powinna zostać zmniejszona.
Kraje te uznały również, że Fundusz Konkurencyjności, który zgodnie z propozycją KE ma liczyć 451 miliardów euro i objąć inwestycje w nowe czyste technologie, powinien również trafiać do mniej doświadczonych podmiotów takich jak małe i średnie przedsiębiorstwa, a w przypadku państw członkowskich, których DNB per capita plasuje się poniżej średniej dla całej UE, unijne współfinansowanie powinno sięgać 85 proc.
16 państw członkowskich zaproponowało również, by fundusz odbudowy, a więc dług zaciągnięty przez Wspólnotę na sfinansowanie walki z gospodarczymi konsekwencjami pandemii COVID-19, był spłacany w sposób bardziej stopniowy. Zgodnie z obecną propozycją spłaty rozpoczną się w 2028 r. i potrwają do 2058 r. Rocznie będzie to 25 mld euro.
Pod listem podpisały się: Bułgaria, Czechy, Estonia, Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Węgry, Włochy, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowenia, Słowacja.
mce/ zm/