KE zaproponowała wprowadzenie do zamówień publicznych i innych mechanizmów wsparcia publicznego wymogu „Wyprodukowano w UE” (Made in EU). Zgodnie z nim komponenty zamawianych towarów mają być produkowane w UE. Będzie to dotyczyć sektora cementowego, samochodowego i technologii zeroemisyjnych.
Regulacje zaproponowane w środę w Akcie Przyspieszenia Przemysłu mają wzmocnić europejski przemysł, który traci na rzecz globalnych konkurentów. Propozycja Komisji Europejskiej ma też pomóc uniezależnić się Europie, zwłaszcza od Chin, które dominują w sektorach czystych technologii takich jak panele słoneczne, turbiny wiatrowe i baterie.
Obok „Wyprodukowano w UE” KE zaproponowała wprowadzenie także wymogu niskoemisyjności, co będzie dotyczyć zwłaszcza stali i aluminium.
Oznacza to, że wymagania dotyczące niskiej emisji dwutlenku węgla będą obowiązywać np. w przypadku stali stosowanej w motoryzacji i budownictwie, a wymagania dotyczące „Wyprodukowano w UE” i niskiej emisji dwutlenku węgla będą mieć zastosowanie do cementu w budownictwie oraz aluminium w motoryzacji i budownictwie. Dotyczyć to będzie zamówień publicznych i innych form interwencji publicznej, np. programów wspierających rozwój pojazdów elektrycznych.
Nowe wymogi mają nie blokować krajów trzecich, które pozostają otwarte na unijne rynki. Unijni urzędnicy wskazali Wielką Brytanię, Kanadę i Japonię, których programy finansowania zeroemisyjnych pojazdów elektrycznych nie nakładają żadnych ograniczeń na możliwość korzystania z komponentów europejskich.
Wykluczono możliwość udziału Chin, które są zamknięte na UE. - Przyjmując najbardziej ekstremalny scenariusz, nie mamy żadnych zobowiązań wobec Chin, co oznacza, że organy publiczne nie będą akceptować ofert od chińskich operatorów działających w Chinach w tym kontekście - powiedział przedstawiciel KE.
- Skupiamy się na produkcji przemysłowej, a nie na jej narodowości - podkreślił wiceprzewodniczący KE, francuski komisarz ds. rozwoju przemysłu Stephane Sejourne. - Partnerzy, którym ufamy, z którymi mamy podpisane umowy, będą traktowani na zasadach wzajemności. Będą mogli być obecni na naszym rynku, jeśli my będziemy obecni na ich - dodał.
Jak zastrzegł Sejourne, Komisja Europejska określi listę takich krajów partnerskich w Akcie wykonawczym, z której będzie można wykluczyć kraje np. stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa UE.
Wymóg „Wyprodukowano w UE” będzie dotyczyć także sektora jądrowego. Sejourne zapewnił jednak, że nie chodzi tu o wykluczenie z rynku firm koreańskich czy amerykańskich, lecz o zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i zadbanie o długotrwałą samodzielność UE.
Zgodnie z Aktem przyspieszenia przemysłu nowe elektrownie jądrowe, zarówno reaktory wielkoskalowe, jak i małe reaktory modułowe, w jak największym stopniu mają wykorzystywać technologie i komponenty pochodzące z Unii. - Taka strategia nie tylko wzmocni potencjał krajowy, ale także zapewni Unii pozycję wiarygodnego i konkurencyjnego gracza na globalnym rynku jądrowym - czytamy w propozycji KE.
Unijne wymogi dotyczące pochodzenia elektrowni jądrowych będą jednak miały zastosowanie wyłącznie do nowych obiektów, nie będą obejmować modernizacji i wydłużenia okresu eksploatacji już istniejących.
Akt ma też doprowadzić do przyspieszenia procesów wydawania pozwoleń na projekty produkcji przemysłowej. Mają one zostać w pełni scyfryzowane, a termin wydawania pozwolenia nie będzie mógł przekroczyć 18 miesięcy.
Akt przyspieszenia przemysłu ma też sprawić, że inwestycje z krajów trzecich będą przynosić wymierne korzyści Unii. KE zaproponowała dodatkowe warunki dla inwestycji w sektorach strategicznych przekraczających 100 mln euro, w których jedno państwo trzecie kontroluje ponad 40 proc. globalnych mocy produkcyjnych. Takie inwestycje będą musiały tworzyć miejsca pracy, napędzać innowacje i wzrost gospodarczy oraz generować realną wartość w UE poprzez transfer technologii i wiedzy.
Ma to powstrzymać likwidację miejsc pracy w Europie. Według KE, jeśli obecne trendy się utrzymają, w ciągu następnej dekady liczba miejsc pracy w sektorze motoryzacyjnym może się skurczyć o 600 tys. KE liczy, że dzięki Aktowi przyspieszenia przemysłu uda się stworzyć 150 tys. nowych miejsc pracy, w tym 80 tys. w sektorze bateryjnym.
Z danych przedstawionych przez KE wynika, że liczba przedsiębiorstw produkujących części samochodowe w Polsce wynosi 1089. Polska znalazła się pod tym względem w czołówce - za Włochami (1612) oraz Niemcami (1264).
mce/ kar/