Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand powiedział w piątek, że KE popiera wysiłki Polski na rzecz sformalizowania jej obecności w grupie G20. Jak dodał, Komisja wspiera zaangażowanie wszystkich państw członkowskich UE w działania w tej grupie.
Polska chce sformalizować swoją obecność w grupie G20 poprzez uzyskanie statusu stałego obserwatora lub stałego gościa, a docelowo chce być pełnoprawnym członkiem. Obecnie uczestniczy w pracach G20 jako gość na zaproszenie kraju sprawującego prezydencję w grupie. Została zaproszona w tym roku przez Stany Zjednoczone i będzie obecna na szczycie G20 w połowie grudnia w Miami na Florydzie.
Premier Donald Tusk poinformował w piątek, że otrzymał zaproszenie od premiera Wielkiej Brytanii Andy'ego Burnhama także na przyszłoroczny szczyt grupy w związku z prezydencją Zjednoczonego Królestwa w G20 w 2027 r.
Unia Europejska jest pełnoprawnym członkiem grupy, a obok całego bloku swoje własne miejsca mają trzy państwa członkowskie UE: Niemcy, Francja i Włochy. Z kolei Hiszpania ma status stałego gościa, co oznacza, że bierze udział w posiedzeniach bez konieczności odnawiania zaproszenia ze strony kolejnych prezydencji.
Amerykański resort dyplomacji poinformował 11 października, że Stany Zjednoczone mają zamiar „kontynuować w tym roku dyskusje z członkami G20 nad uczynieniem Polski pełnoprawnym członkiem tak szybko, jak to możliwe”.
Amerykanie zaproponowali też, by w oświadczeniu przywódców z grudniowego szczytu w Miami jeden z punktów mówił o stałym członkostwie Polski. To wymagałoby jednak zgody wszystkich pozostałych państw, wśród których jest m.in. Rosja.
Utworzona w 1999 r. grupa G20 zrzesza 19 największych gospodarek narodowych — m.in. USA, Niemcy, Francję, Chiny, Japonię, Indie i Rosję, oraz Unię Europejską i Unię Afrykańską (od 2023 r.). Jej członkowie odpowiadają za około 85 proc. światowego PKB i ponad 75 proc. światowego handlu. G20 nie ma prawnych kryteriów doboru członków, nie ma też stałych struktur. (PAP)
mce/ rtt/